100 pytań, które każdy lider powinien sobie zadać

Zaburzenia osobowości a budowanie wizerunku w social mediach – psychologia w służbie refleksji, a nie diagnozy.
Media społecznościowe stały się nie tylko przestrzenią autoprezentacji, ale także polem do błyskawicznych osądów i pochopnego etykietowania. Psychologiczne terminy, kiedyś zarezerwowane dla specjalistów, dziś pojawiają się w zwykłych rozmowach i internetowych komentarzach, często w sposób uproszczony i oderwany od naukowej rzetelności. W ostatnich latach obserwujemy wysyp internetowych „specjalistów” od psychologii, którzy na podstawie kilku postów czy jednego filmu przypisują innym różne zaburzenia osobowości. Coraz częściej słyszymy, że ktoś „ma narcyzm”, „jest borderline” albo „cierpi na zaburzenie unikowe”.
Jako coach i studentka psychologii klinicznej wiem jedno: diagnozowanie to skomplikowany, długotrwały proces, który wymaga rzetelnej wiedzy, doświadczenia i uważności na niuanse. Nie można go sprowadzić do obserwacji czyjegoś profilu na Instagramie. Ten artykuł nie ma na celu diagnozowania kogokolwiek, jest próbą refleksji nad tym, jak pewne mechanizmy psychologiczne mogą przejawiać się w naszych działaniach online.
Dlaczego łatwo diagnozujemy innych na podstawie social mediów?
Dostępność psychologicznych terminów sprawiła, że szybko zaczęliśmy stosować je w codziennym języku. Wiele osób, zamiast mówić, że ktoś bywa egoistyczny, od razu stwierdza: „on ma narcystyczne zaburzenie osobowości”. Jeśli ktoś przeżywa emocjonalne wzloty i upadki, niektórzy natychmiast zakładają: „to borderline!”.
Skąd bierze się ta tendencja?
Prawdziwa diagnoza psychologiczna to skomplikowany proces, a nie kilka minut scrollowania czyjegoś profilu.
Social media nie tworzą zaburzeń, ale mogą wzmacniać pewne tendencje
Czy sposób, w jaki ktoś buduje swój wizerunek w internecie, może odzwierciedlać pewne cechy osobowości? Oczywiście. Ale nie oznacza to, że możemy na tej podstawie stawiać diagnozy.
Kilka przykładów zachowań, które mogą wynikać z indywidualnych tendencji osobowościowych ale nie oznaczają diagnozy klinicznej:
Social media mogą wzmacniać pewne mechanizmy funkcjonowania, ale same w sobie nie „tworzą” zaburzeń osobowości.
Samoświadomość zamiast diagnozy
Nie chodzi o to, byśmy całkowicie ignorowali tematy psychologiczne, wręcz przeciwnie. Zamiast pochopnie diagnozować innych, warto skupić się na refleksji nad własnym zachowaniem.
Jeśli coś w naszych zachowaniach budzi wątpliwości, warto zgłębić temat, ale nie poprzez internetowe diagnozy, lecz rozmowę z psychoterapeutą czy psychologiem.
Psychologia to nie etykietowanie, to przede wszystkim zrozumienie.
Czy coachowie mogą mówić o psychologii?
Niektórzy twierdzą, że „coachowie nie powinni dotykać tematów psychologicznych”, ale czy to prawda?
Mniej diagnoz, więcej refleksji
Social media mogą wzmacniać pewne nasze cechy i zachowania, ale nie powinny być narzędziem do wystawiania psychologicznych etykiet. Diagnoza, to proces, który wymaga profesjonalnej wiedzy i narzędzi, a nie szybkiej analizy profilu na Instagramie.
Zamiast etykietować innych, warto zastanowić się nad sobą:
Psychologia to potężne narzędzie, ale tylko wtedy, gdy używamy jej mądrze.
„Internetowe diagnozy nie zastąpią prawdziwej psychoterapii. Ale mogą otworzyć nam oczy na to, że warto nad sobą pracować.”
– Edyta Kwiatkowska-Pelizg


